Do zupy nie podaje się alkoholu (zgodnie z powiedzeniem pod zupę piją żebracy). Po zupie nigdy nie palimy. Najwięksi palacze muszą się od tego powstrzymać. Zarówno wstawanie od stołu „na papierosa", jak i zatruwanie otoczenia dymem jest niewłaściwe, i niehigieniczne! Do drugiego dania można podać alkohol, zależnie od zwyczajów domowch i gustu gości. Zwyczajowo pod potrawy mięsne, zwłaszcza tak ciężko strawne, jak bigos czy zrazy, podaje się niewielkie ilości wódki czystej lub ziołowej (orzechówka), nigdy kolorowej ani rumu, winiaku lub whisky. Dobrze byłoby powrócić do obyczaju picia wina, bywającego niestety dość rzadkim gościem na naszych stołach. Import win, nie wiadomo według czyjego gustu, obejmuje najczęściej wina gazowane i słodkie, które najłatwiej fałszować i rozwadniać. Lepiej nabywać zawsze wino rozlewane do butelek przez producenta, nie tyle ze względu na jakość, ale na smak i bukiet wina, które psuje podróż w metalowych cysternach. Łatwy do zapamiętania wierszyk, świetnie ułatwia orientację, co do czego: Ryby, grzyby, cielęcina - lubią tylko białe wina, Zaś pod sarny, woły, wieprze - jest czerwone wino lepsze. Cukry, lody i łakotki - lubią tylko wina słodkie, Zaś szampana (wie i kiep) - można podczas, po i przed! Tego rodzaju kolacja wymaga tzw. „małej stabilizacji", posiadania odpowiedniej liczby nakryć, sztućców, stąd też często stosuje się stół zwany szwedzkim, wprowadzony w wielkich restauracjach. Goście w tym przypadku nie mają stałych miejsc przy stole i mogą jeść jak im wygodniej — na siedząco, na rozstawionych krzesłach lub na stojąco. Na stole przygotowujemy piramidę talerzy do dania ciepłego i pęk sztućców, małe talerzyki na sałatkę i kieliszki z nalanym już alkoholem oraz naczynia z potrawami. Jest to szczególnie wygodne przy potrawach takich, jak: mięso w sosie, gulasz, leczo, rizotto, bigos, które każdy z gości nakłada sobie sam. Na stole wtedy winno się znaleźć również pieczywo, a jeżeli rodzaj potraw tego wymaga — przyprawy, takie jak keczup, majonez, sos sałatkowy, zioła i sól. Alkohol może również nalewać gościom gospodarz, któremu przypada tu szczególna rola regulowania wypijanej jego ilości. Jeżeli zaprasza się więcej niż 10 osób, można zachodnim zwyczajem podawać potrawy a la four-chette, tj. gotowe. Wtedy goście stoją i są zaopatrzeni w małe talerze i widelczyki, a potrawy podaje się „na jeden kęs", np. parówki (dzielone na trzy) zapięte w plasterku sera i zapieczone, mini-kotleciki mielone, mini-małdrzyki z sera, grzanki. Można w ten sposób podać bardzo małe placki kartoflane lub pierożki (zarówno gotowane, jak i drożdżowe). Do tego rodzaju potraw podaje się bądź wino, bądź mocniejszy akohol. Dodatkowo, można na stoliku umieścić tace z kanapkami, których wielkość i ozdobność zależą od inwencji gospodyni.
serwis komputerowy Warszawa - Kreon - rejsy wycieczkowe